Nazywam się Rebeca Solórzano. Przychodzę z transparentem światła, jakim jest życie.
Urodziłam się w 1986 roku. Nieczęsto zdarza się, żeby dziecko przychodziło na świat w tak niekorzystnych okolicznościach: urodziła mnie bardzo chora mama, która nie była w stanie zaopiekować się swoim dzieckiem i – co wydaje się jeszcze trudniejsze – moje narodziny były rezultatem gwałtu. Dlatego nie miałam ani ojca, który by mnie doglądał, ani mamy, która mogłaby się o mnie zatroszczyć. Pomimo tego wszystkiego, niektóre ludzkie historie wydają się cudami i ja jestem takim właśnie cudem.
Nie miałam szansy na życie razem z moją biologiczną mamą, ale zamiast tego w moje życie weszły dwie inne osoby pełne wewnętrznego blasku. Moi adopcyjni rodzice.
Mój tato jest stolarzem, a moja mama zajmowała się różnymi rodzajami handlu. Dorastałam w bardzo pokornej rodzinie. Moi rodzice zawsze walczyli dla swojej małej dziewczynki. Walczyli z pełną cierpliwością, ciężką pracą do czasu aż sama mogłam się o siebie zatroszczyć. To nie było łatwe, ale dali mi siłę pozwalającą zmierzyć się z czekającymi na mnie wyzwaniami i pomogli uświadomić sobie, czego naprawdę chcę w życiu. Mieszkałam z moją wspaniałą rodziną przez 23 lata. Minęło właśnie osiem lat od czasu, gdy poznałam prawdę o moich korzeniach. Dzisiaj dzielę się nią z Wami.
Jest we mnie taki głos, który mówi, że każde życie, bez żadnych wyjątków jest wartościowe i jestem nieskończenie wdzięczna za życie i za to, jaką kobietą jestem obecnie. To moje przeznaczenie dostarczyło mi niepowtarzalnych doświadczeń, z których mogłam się wiele nauczyć.
Podczas moich studiów pojechałam na wymianę do Chile. Spotkałam tam niesamowicie utalentowanych ludzi. Wśród nich poznałam też mojego przyszłego męża – człowieka o wielkim sercu. Mamy teraz troje pięknych dzieci, które błyskawicznie rosną i uczą się nowych rzeczy.
Dziś dziękuję za tę ogromną spuściznę, którą zostawili w moim życiu moi przyjaciele i rodzina. To dziedzictwo daje mi pewność, że w przeciwieństwie do tego, co myśli wielu ludzi, sukces nie musi oznaczać bycia sławnym występowania w telewizji. Sukces osiągamy walcząc z zapałem i triumfując w każdej bitwie, którą przeżywamy, bez względu na to, jak niewielka może się wydawać. Kochając i będąc wdzięcznym za drobiazgi. Wstydząc się tego, że czasami zapominamy dzielić się nimi z innymi.
Dzień po dniu świadomość moich korzeni pomaga mi z odwagą stawiać czoła życiu. Chcę przekazać kolejnym pokoleniom – od moich dzieci po czytelników, którzy z jakichś opatrznościowych powodów czytają ten tekst – prawdę o tym, że życie jest największym darem, jaki możemy otrzymać, a decyzje, które będziemy podejmować określą nasze przeznaczenie.
Moim zaangażowaniem jest życie i będę broniła go całym sercem – ponieważ mi pozwolono żyć!
Rebeca Solórzano mieszka w Meksyku z mężem i trojgiem dzieci. Prowadzi bloga pro life w
ramach organizacji „Save the 1” w oddziale hiszpańskim „Salvar El 1”.
ramach organizacji „Save the 1” w oddziale hiszpańskim „Salvar El 1”.

No comments:
Post a Comment